Menu

Sportowe Zapiski Kiepsko Uczesane

Bartoszcze pisze o sporcie.

Niby do plebiscytu daleko...

bartoszcze

Kolarski mistrz świata w wyścigu ze startu wspólnego.
Mistrz świata w siatkówce, MVP mistrzostw świata.
Mistrzyni Europy i rekordzistka świata w rzucie młotem. 
Mistrzyni świata (w sztafecie) i dwukrotna wicemistrzyni świata w kajakarstwie.
Zwycięzca dwóch etapów Tour de France, zdobywca koszulki najlepszego "górala" Touru.
Król strzelców piłkarskiej Bundesligi. 
Mistrz olimpijski w łyżwiarskim wyścigu na 1500 metrów, medalista w drużynie.
Mistrzyni olimpijska w biegu na 10 km (ze złamaną kością stopy). 
Dwukrotny mistrz olimpijski i zdobywca Pucharu Świata w skokach.  

Mamy dopiero koniec września, a wymienieni powyżej sportowcy w niejednym roku za swoje osiągnięcia śmiało mogliby liczyć co najmniej na podium plebiscytu na najlepszego sportowca roku. A gdzie inni medaliści olimpijscy, mistrzowie Europy w lekkoatletyce (wiem, że mistrzostwa Europy mniej ważą), gdzie zwycięzca lekkoatletycznej Diamentowej Ligi, gdzie tenisistka wygrywająca wciąż duże turnieje, gdzie koszykarz prowadzący swój zespół do półfinału konferencji NBA... A jeszcze przed nami mistrzostwa świata w podnoszeniu ciężarów, i brydżowe mistrzostwa świata, i jeszcze jest szansa na wygranie Rajdowych Mistrzostw Europy czy żużlowego Grand Prix (i jeszcze pewnie niejeden sukces, który uchodzi w tej chwili mojej mocno nadszarpniętej uwadze lub z trudem zasługuje na porównanie z wyliczanką z pierwszego akapitu).

Doprawdy, nie pamiętam kiedy mieliśmy taką kibicowską klęskę urodzaju, kiedy tyle łez wzruszenia cisnęło się do oczu. I wiecie co? Podoba mi się. Obyśmy tylko takie problemy mieli.

I niech mi "Kwiatek" wybaczy, że w taki nietypowy sposób komentuję jego Sukces.

© Sportowe Zapiski Kiepsko Uczesane
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci