Menu

Sportowe Zapiski Kiepsko Uczesane

Bartoszcze pisze o sporcie.

Opcje wyścigowe, opcje rajdowe

bartoszcze

I znów Robert Kubica podpalił nam głowy. Nie, nie łapcie się za głowy, nie przegapiliście żadnej kolejnej imprezy motoryzacyjnej, na której mógłby wypaść znakomicie lub skończyć przed czasem, sierpniowy występ w Rajdzie Niemiec do tej pory zapiera dech w piersiach (wynikiem ponad poziomy samochodu wylatującym, choć uczciwie przyznać należy, że rywale w autach o poziom lepszych solidnie pomogli, a w porównywalnym pojeździe najgroźniejszy przeciwnik przegrał o zupełnie niemetaforyczne sekundy). Tyle że po rajdzie już, w wywiadzie jakimś, rzucił podstępnie a enigmatycznie, że na przyszłe sezon ma "dobre opcje rajdowe i dobre opcje wyścigowe". 

No i masz babo placek. "Opcje rajdowe" nie przysparzają wielkich emocji, w obecnej sytuacji mało prawdopodobne wydaje się zarówno kontynuowanie występów w rozgrywkach kontynentalnych (już w tym sezonie traktowanych "po macoszemu", wręcz treningowo), skoro na wyciągnięcie ręki jest mistrzostwo świata w kategorii WRC-2; jedynym pytaniem może być więc, z jakim zespołem Kubica kontynuowałby walkę o najważniejsze rajdowe trofeum, czyli mistrzostwo świata WRC - w zespole fabrycznym, czy jak dotąd w zespole prywatnym, niewątpliwie wiele może zależyć od oferowanych warunków, i nie chodzi tylko o pieniądze, ale takie kwestie jak potencjał zespołu czy długość kontraktu. 

Wszyscy (zainteresowani) wiedzą wszak świetnie, że dla Kubicy priorytetem jest powrót do kokpitu bolidu F1, jak sam to ujął "ma niedokończone sprawy". Może się to wydawać niewiarygodne, żeby facet, któremu ręki omal nie urwało, pędził 350 km/h i mierzył się w zakrętach czy dohamowaniach z przeciążeniami 4-5g. A jednak... z tych starannie nam dawkowanych informacji wynika jasno, że chodzi już tylko o pewien niewielki procent niezbędnej sprawności, nie wytrzymałościowej, a jedynie związanej z możliwością wykonania w ciasnej przestrzeni odpowiednio głębokiego ruchu ręką na kierownicy. Sam Robert przyznawał już (mniej lub bardziej oficjalnie), że na niektórych torach byłby w stanie walczyć nawet dziś (przy czym było to "dziś" sprzed kilku miesięcy, szczegółów teraz szukać nie będę), problemem były niektóre inne tory. Jak to wygląda dziś... nie wiadomo nawet, kto poza nim samym dokładnie o tym wie, ale nie zdziwiłbym się, gdyby poinformowanych było znacznie więcej, niż się komukolwiek wydaje. Przy okazji pozwolę sobie na stwierdzenie, że w kompilacji doniesień popełnionej dwa lata temu, wszystkie doniesienia z czasem okazały się być w stu procentach prawdziwe, choć niekoniecznie w taki sposób, jak się to wydawało w tamtym momencie.

Wypadałoby chwilę dla porządku pomyśleć, czy opcje wyścigowe mogą oznaczać coś innego niż Formułę 1. Słychać pogłoski o kuszeniu go startami w zawodach samochodów turystycznych (WTCC), jednak skoro rok temu odrzucił ściganie się w podobnej (lub nawet lepszej) serii DTM, to niezmiernie mało prawdopodobne wydaje się, żeby miał do tego wracać (ze sportowego punktu widzenia mistrzostwa rajdowe WRC stoją znacznie wyżej niż wszelkie pomniejsze imprezy wyścigowe). Oczywiście, w dosłownym ujęciu wystarcza to do powiedzenia "mam opcje", ale można sobie zadać pytanie, czy określiłby je mianem "dobre opcje". Kluczowe pytanie, na jakie dziś możemy względnie spokojnie poszukiwać odpowiedzi, brzmi więc: "po co właściwie to powiedział?"

W tej grze pozorów ("game of smoke and mirrors", mawiają Anglosasi) wszystko jest bowiem możliwe, znakomitym przykładem było tegoroczne lato i tabuny plotek o możliwych ruchach transferowych na sezon 2014 (do tej pory zresztą nie ma odpowiedzi na większość pytań). Podobno decyzje co do opcji mają zapaść w ciągu miesiąca-dwóch, i prawdę mówiąc: i tak nie odgadniemy co się stanie.

© Sportowe Zapiski Kiepsko Uczesane
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci