Menu

Sportowe Zapiski Kiepsko Uczesane

Bartoszcze pisze o sporcie.

Niestety

bartoszcze

Niestety, po wczorajszym meczu wciąż podobno mamy jakieś szanse na awans na brazylijski Mundial (w trakcie meczu przyjąłem bez sprawdzania niepoprawny optymizm, że znikną całkowicie). Nienawidzę bowiem tego czasu, w którym pracowicie analizuje się warianty i wylicza prawdopodobieństwa, uzależnione od spełnienia kilku warunków (jeśli X wygra z Y i jednocześnie Z zremisuje z V...), oddycham z ulgą, kiedy nawet wyższa matematyka nie pozwala się łudzić. Nie chodzi tu przy tym o to, by skazać z góry na klęskę wszelkie wysiłki, po prostu zbytnią wiarę pokładamy w slogan "dopóki piłka w grze", odrywając go od realiów (wszak teoretycznie na początek eliminacji szansę na awans miały i Mołdawia, i San Marino). 

Niestety, sympatyczny trener (sympatyczny z urzędu, bo jakoś nie przypominam sobie sympatycznych przekazów z jego strony, może jest sympatyczny prywatnie, nie znamy się) niczym nie zaskoczył pozytywnie, w chwili powołania oceniałem go jako najlepszego kandydata wśród ogólnej mizerii, obawiając się jednak, czy sprawdzi się w pracy z reprezentacją, jakże odbiegającą od codziennej pracy w klubie.

Niestety, nawet komentatorzy telewizyjni dostosowują się do poziomu reprezentacji (a może odwrotnie?). Nawet nie chodzi mi o Dariusza Wiecznie Szpakowskiego, tylko o tego co z nim wczoraj siedział przy mikrofonie i nie potrafił się zorientować co się dzieje, zalecając w końcówce wspieranie defensywy siedzącemu już na ławce Polanskiemu.

Niestety, oglądałem ten mecz, co gorsza gdzieś od 30 minuty.

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • alp61

    Jeżeli od 30minuty to Ci współczuję. Chociaż z drugiej strony zobaczyłeś wszystko co przemawia za natychmiastowym odwołaniem Fornalika.

  • albiceleste10

    jeśli X wygra z Y i jednocześnie Z zremisuje z V...

    Taaa... Niestety nadejszli takie czasy, że do podobnych mordów na futbolowej matematyce nie zmuszają nas Holendrzy, Włosi, ani nawet solidne rzemiechy pokroju Angoli i Szwedów, tylko, no cóż... Z ostatnich eliminacji wygoniła nas Słowenia. Teraz Mołdawia. Kogo bać się będziemy za dwa lata? Azerbejdżanu? Malty?

  • bartoszcze

    No sam już nie wiem. Oczywiście, można to porównać do jakichś wcześniejszych wpadek z Cyprem czy Azerbejdżanem, ale w sumie w czym ta dzisiejsza drużyna jest gorsza od Janasowej? (oprócz osoby trenera)

  • albiceleste10

    @ Bartoszcze:

    Nie no, czekaj. Ekipa Janasa (ta z eliminacji, rzecz jasna) wychodząc na boisko wiedziała co chce grać i wiedziała jak to grać. O tej obecnej żadną miarą powiedzieć tego się nie da.

  • bartoszcze

    I co, osoba trenera nie ma wpływu na to, co drużyna chce grać i jak ma to grać? No bo przecież podobne konkluzje u Rafała snułeś...

  • Gość: [gp] *.ip.netia.com.pl

    A mnie wkurza odgórne przekreślanie szans. Piłka to taki sport, że wiele jest możliwe, a u nas panuje ciągła rezygnacja, narzekanie i najeżdżanie na wszystkich i wszystko. Ukraina w tej chwili prezentuje się bardzo dobrze, ale Anglia nic wielkiego nie pokazuje, a jesienią i tak wszystko się może zmienić. Każdy jeszcze gra z każdym, są 3 mecze do rozegrania (nie licząc sparingu z SM), nie wszystko zależy od nas, ale liczy się tabela i to kto będzie wyżej, a nie to, czy ktoś grał pięknie i wszystko wygrywał.

  • bartoszcze

    @gp
    No więc u nas oscyluje to od ciągłej rezygnacji do ciągłego wierzenia w cuda.
    Tyle że sama gra skłania raczej do rezygnacji niż do optymizmu, stąd myśl o zwycięstwach w Londynie i Kijowie...

  • albiceleste10

    @ Bartoszcze:

    Ja? Snułem? E tam. Osoba trenera ma wpływ na to, co i jak drużyna ma grać. Oczywista oczywistość. Problem w tym, że w przypadku reprezentacji Polski ten wpływ jest ograniczony przez tak dużą liczbę czynników, że zmiana selekcjonera daje taką samą szansę na poprawę gry, jak pozostawienie go na stanowisku. Czyli wyłącznie losową. I to jedynie chciałem (chyba bezskutecznie) uświadomić zebranym u naszego kochanego Znikopisa czcicielom Prince'a Charminga.

  • bartoszcze

    @a-c10
    No więc widzisz, moja wymiana poglądów z Drexlerem skupiała się na tym, czy trener ma jakiś wpływ na wyniki czy nie - co do zasady.
    Fornalik ma... zerowy lub ujemny (jeżeli bezkrytycznie słucha treneiro Roberto i dyskretnych poleceń z PZPN). Nie mam pojęcia kto miałby go zastąpić, kiedy i po co, za starym Holendrem też nie wzdycham.

  • Gość: [gp] *.ip.netia.com.pl

    Bartoszcze: Tak, w tej chwili gramy słabo. Wielkich nadziei na to, że będzie lepiej, nie ma, ale to jest sport nieprzewidywalny, i można wygrać mecz nawet grając słabo, tak jak swego czasu Słowacja z Polską, a można ni stąd ni zowąd zagrać dobry mecz z lepszym przeciwnikiem i wygrać go, tak jak kiedyś my z Portugalią. Na jesieni graliśmy całkiem dobrze, więc może się uda do tego wrócić.

© Sportowe Zapiski Kiepsko Uczesane
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci