Menu

Sportowe Zapiski Kiepsko Uczesane

Bartoszcze pisze o sporcie.

581

bartoszcze

Tyle właśnie dni minęło od tragicznego wypadku Roberta Kubicy na krętych drogach Ligurii, kiedy to po z pozoru niegroźnym, rutynowym wręcz podskoku, jego Skoda wbiła się w źle umocowaną barierę ochronną podczas rajdu Ronde di Andora. Dziś, po ponad 21 miesiącach wypełnionych operacjami i ciężką rehabilitacją (wciąż niezakończoną), ponownie pomknął krętymi włoskimi drogami (dla odmiany w Piemoncie) za kierownicą Subaru Impreza WRC. To, że nie dał szans innym kierowcom startującym w Ronde Gomitolo di Lana, nie ma większego znaczenia, to było trochę jakby Marcin Gortat po kontuzji przyszedł na powiatowy turniej streetballa (ciekawostka: w tłumaczeniu ten rajd to.. Rajd Włóczki); ważne, że jechał, nie oszczędzał się, poprawiał czasy. Lepszym wyznacznikiem aktualnego poziomu rehabilitacji będzie kolejny rajd, w silniejszym gronie, w jakim ma wystąpić za tydzień, ale samo to, co już osiągnął wsiadając do rajdowego samochodu, stanowi wyczyn dający przykład i motywację dla wszystkich kontuzjowanych i - co tu dużo ukrywać - niepełnosprawnych (aż chce się zapytać, na ile przypadkowa jest koincydencja tego powrotu z zakończeniem Igrzysk Paraolimpijskich), co zauważyła też ciężko doświadczona ostatnio Maja Włoszczowska. 

Nikt oczywiście - włącznie z samym Kubicą - nie wie, jak dalej będzie przebiegać jego sportowa kariera, czy i kiedy będzie możliwy powrót na tory Formuły 1 (z rozmaitych niepotwierdzonych wiadomości wnioskować można, że do tego może być jeszcze daleka droga, ze względu na znaczące różnice w prowadzeniu samochodu rajdowego, a jednomiejscowej wyścigówki), niewykluczone są dalsze zabiegi operacyjne, dziś jeździł z nieodłącznym opatrunkiem na prawym przedramieniu. Wola jest i niewątpliwie jej nie zabraknie, miejsce też się pewnie by znalazło, rozstrzygnie biologia. Czy będzie to początek przyszłego sezonu (hurraoptymizm), czy przyszłoroczne GP Włoch (tak, dziś też było, bardzo przyjemne), czy może za dwa lata, możemy tylko czekać, im spokojniej, tym lepiej.. dla nas.

A skoro już o lokalnych rajdach mowa, to właśnie się dziś dowiedziałem, że w tej materii u nas drgnęło. Odwiedziłem trasę 1. Rajdu Katowickiego, a konkretnie odcinek specjalny rozgrywany na ulicach Katowic, poszukując dokładnych informacji znalazłem cały cykl takich lokalnych rajdów w okolicy, zwykle o krótkim stażu. Na razie zgłoszeń kilkakrotnie mniej niż na Ronde Gomitolo di Lana, kibiców też póki co nieprzesadnie wielu, ale każdy odcinek specjalny jest przejeżdżany trzykrotnie, więc może na późniejsze przejazdy przyszło więcej ludzi. Może któregoś dnia i na taki mały rajdzik wpadnie całkiem duży kierowca.

© Sportowe Zapiski Kiepsko Uczesane
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci